Nie spodziewałem się tak dobrej gry o Gundamach na GBA. Rozwałka, ogromne combosy i konieczność operowania trzema mechami o różnych umiejętnościach mających umożliwić nam przejście kolejnych etapów. Tacy Wikingowie, ale z dużo większą dozą akcji.
Archiwum dla Beat 'em up
SD Gundam Force
Final Fight One
Prosta i przyjemna naparzanka przeniesiona na handhelda. Poprawiony system i pixele na pewno nie zachęcą nowych graczy, ale starym przypomną klimatyczną produkcję.
Final Fight 2
Produkcja trochę bardziej urozmaicona niż poprzedniczka, ale mimo to przed monotonią niewiele nas uratuje.
Final Fight
Automaty, automaty. Nie można ich przenosić na konsole stacjonarne, bo klimatu to nie ma żadnego. Tylko wartość muzealna.
Final Fight Guy
Oszczędna grafika na szczęście nie jest największym minusem tej produkcji. Jest nim idiotyczna mechanika, której momentami po prostu nie da się przenieść z automatów.
Kidou Senshi Gundam Seed
Pozytywne zaskoczenie. Całkiem przyjazna nawalanka z możliwością dopasowania mecha do naszych potrzeb i stylu gry. Jak zwykle w takich wypadkach – fabuła się nie liczy.
Golden Axe
Jeden z najbardziej oldschoolowych hiciorów wydany w wersji wonderswanowej. W porównaniu z oryginałem – beznadzieja. Toporne sterowanie, fatalna grafika i ogólne wewnętrzne fuj. Serdecznie odradzam.


























